Ale nim bloga zamknę ;]

czerwiec 16, 2009

Szkoda mi już czasu na prowadzenie bloga i tak zresztą praca nie daje mi szansy na regularne wpisy czy tam komiksy, więc … ale … gdyż najpierw sobie trochę ponarzekam ;]

Bo se ostatnio tv zainstalowałem w pokoju i pierwsze co mi wpadło w oko to program Galileo czy jakoś tak. Pomyślałem, o pewnie coś fajnego będzie, no i dowiedziałem się jak się robi temperówki, jak się wkłada knoty do świeczek i jak powstają zapalniczki oraz wielu innych niezbędnych mi do życia informacji. ble albo obejrzałem kilka seriali matko co za dialogi.

A teraz z innej beczki, ostatnio modne stało się w reklamach różnych operatorów telefonii komórkowej że wszystko jest już bez haczyków i żadnych ukrytych kosztów, no to teraz moje pytanie brzmi: Czy w takim razie teraz powinniśmy ich wszystkich całować po stopach, za to, że raczyli nam dać w końcu ofertę wolną od przekrętów czy po prostu znienawidzić, za to, że przyznali się, że do tej pory traktowali nas jak bezmózgie bydło? :)

Trochę też o forum, jest tam taki topick, temat, czy post nie wiem, o nazwie “mój najgłupszy błąd” myślę , że ten temat powinien nosić nazwę ” mój błąd spowodowany jakże to zaawansowanymi technikami przeze mnie używanymi” :)

Jest wiele rzeczy które mnie tak na prawdę bawią na tym świecie i chyba zacznę o nich pisać coś czuję :) czyli tego bloga tak szybko nie porzucę, pewnie dopiero wtedy kiedy zapełnię swoją potrzebę wykrzyczenia się ;] Ale nie miejcie mi za złe jak coś odbierzecie osobiście, moje komiksy znowu kogoś obraziły, a miały bawić, więc bądźcie w miarę wyrozumiali i nie pozwólcie, żeby ludzka bezmyślna duma zatamowała rozwój rzeczy zabawnych, których w codziennym życiu już wiele nie pozostaje po pracy i kilku godzinach programowania. Tak więc trzymajcie się i pewnie o nexorze więcej już nie za wiele będzie… szkoda, bo chciałem stworzyć coś oryginalnego. pozdro.


Koniec bloga

czerwiec 15, 2009

Jak w temacie!

Zróbcie to samo, nie marnujcie czasu !


Powrót do źródeł OGL

czerwiec 1, 2009

Ostatnio zdarzyło się coś niesamowitego i po prostu zabrałem się znowu za kod. Po dłuższej przerwie chcąc kontynuować pewne projekty, musiałem się jakoś wprawić w boju i postanowiłem stworzyć sobie prostą scenę zawierającą kilka na sztywno opisanych brył. Oczywiście jak to zwykle bywa przy tak długim czasie bezczynności nie mam żadnego kodu, który ułatwił by mi napisanie czegokolwiek nawet jeśli miało by to być samo okno sprzężone z OpenGL, gdzie już o teksturach i światłach oraz ładowaniu modeli 3d nawet nie wspomnę. No to szybko w google -> tutorial jakikolwiek -> ustawianie okna -> sprzężenie z opengl -> ustawienie macierzy widoku -> ładowanie tekstur -> renderowanie.
Scena zawierała kilka oświetlonych brył, ale po włączeniu teksturowania nagle ginęło światło, nie wiedziałem jak to ugryźć więc przyjrzałem się funkcji ładująco-ustawiającej tekstury i było tam napisane, że:
glTexEnvf(GL_TEXTURE_ENV, GL_TEXTURE_ENV_MODE, GL_DECAL);
parametrem, który kradł mi światło z życia był ostatni, zamiana na GL_MODULATE załatwiła problem. Ale żebym miał powiedzieć, dlaczego to już nie powiem. Kiedyś by się zdało napisać coś o tej bardzo przydatnej funkcji jak glTexEnvf zwłaszcza jeśli chodzi o multitexturing, którego już doświadczyłem, i który jest dość przydatny podczas renderowania realistycznych scen 3d.


Koniec reklam w internecie!

maj 22, 2009

Na wstępie tutaj proszę oto krótki komiks na gildiowe compo komiksowe pode tytułem: Świnka morska. Dzięki zdobyciu pierwszego miejsca w poprzedniej edycji miałem zaszczyt ten okrutny temat wymyślić i obwieścić.  Compo w trakcie więc liczę, że się ubawię przy pracach innych :)
Od jakiegoś czasu pozbywam się wszystkich swoich książek ze względu na to, że na ich czytanie i tak nie ma czasu, a poza tym do większości przestałem zaglądać, zastępując ich rzetelne “” informacje tymi z internetu co i tak wyszło mi w sumie na dobre. Sprzedaż poszła dość gwałtownie i zaskakująco praktycznie. Zaczęło się od bardzo udanej transakcji z Nazarem użytkownikiem serwisu gamedev.pl, który również był usatysfakcjonowany, czego ku mojemu zdziwieniu wcale nie ukrył, co sprawiło, że miałem swoje małe wielkie pięć minut chwały :) co było nie ukrywam dość ;] niezłą zagrywką na moją korzyść finansową, moralną i wpłynęło pozytywnie na samopoczucie ;] Bardzo nieskromnie wskażę to miejsce gdzież ta ot cała historyja się zaczęła: http://forum.gamedev.pl/index.php/topic,11183.0.html ;]
Dobrze, ale dość o mnie. Porozmawiajmy o reklamach, które wszyscy z nas kochają jeśli dotyczą bezpośrednio naszego interesu i nienawidzą całej reszty. Nie wiem dlaczego tak długo z tym zwlekałem, ale w końcu kliknąłem na guzik instalujący do firefoksa wtyczkę blokującą reklamy według określonych zasad. Mianowicie chodzi mi tutaj o taki mały wspaniały dodatek o nazwie Adblock Plus. Zdarza się, że często wchodzimy na pewną stronę i od razu przewijamy ją do interesującego nas obszaru potem czekamy aż załadują się reklamy, przesuną nam to miejsce jeszcze bardziej w dół i znowu przewijamy i dopiero po kilku sekundach kiedy jesteśmy już pewni, że nagle nie klikniemy gdzieś indziej, możemy wejść w opcję nas interesującą. No to teraz wygląda zupełnie inaczej, wchodzimy na stronę, blokujemy daną reklamę i kiedy następnym razem wchodzimy już jej nie ma :) Za pewne wszyscy o tym wiedzą, ja też wiedziałem od bardzo dawna, ale jakoś nie mogłem się wziąć i po prostu zainstalować tego dobrodziejstwa. Na szczęście teraz już mam i będzie mi towarzyszyć przez resztę moich dni.


Strona domowa programisty

maj 18, 2009

Odkąd pamiętam sądziłem, że koniecznością jest aby programista (jakikolwiek) posiadał własnoręcznie stworzoną przez siebie stronę domową. Tak więc sięgnąłem w głąb swojego umysłu gdzie leżały zakurzone już informacje o HTML i CSS i zacząłem sobie pisać. Stworzyłem takie tam sobie dzieło poniżej przeciętnej estetycznej o wartości równej minimum zarobków bezdomnego na zasiłku o specjalizacji wzrostu sosny kanadyjskiej w warunkach klimatycznych środkowej europy.  Straciłem na to sporo czasu szukając jakiegoś oryginalnego nexorsowskiego pomysłu, ale na próżno. I wtedy sobie pomyślałem na co mi to. Przeszukałem sobie opcje wordpress.com i zmieniłem sobie layout tego bloga z domyślnego na inny, no i rezultat jest o wiele lepszy. Porównując moje wypociny z layoutem jaki udostępnia mi za darmo ten serwis to jak porównywać komputer 486dx z nowiutkim z pod igły porsche.  A więc idąc na łatwiznę aby na tym zyskałem i na prawdę muszę pozbyć się tych nawyków myślowych, że wszystko trzeba robić samemu. To niedobry nawyk w tak szybko i dynamicznie rozwijającym się świecie, w którym to właśnie próbuję znaleźć sobie miejsce jako tako taki amator programista komputerowych gier. Bo jeszcze dojdzie kiedyś do przesady i będę myślał, że aby tworzyć typowo własne gry będę musiał sobie najpierw napisać od podstaw bibliotekę coś jak OpenGL czy DirectX. To by było jedynie utrudnianiem sobie życia. I coś w tym jest gdyż mam też wrażenie, że powinienem używać jedynie OGL lub DX zamiast gotowego silnika. To akurat jest dobre bo marzy mi się w przyszłości napisanie własnego silnika opartego na tych bibliotekach.  Ale czy nie nadszedł już czas, żeby dorwać jakiś darmowy engine i zacząć coś pisać na poważnie w oparciu o niego?


Na dzikim zachodzie…

maj 15, 2009

Dawno nie grałem w żadne gry, ale że wpadło mi w ręce to dzieło Techlandu, a tytuły tej marki są zwykle godne uwagi postanowiłem poświęcić trochę czasu na relaks bo w końcu ileż można pracować. Świetna gierka FPS zabij i nie daj się zabić i nie zabijaj niewinnych. W czasie gry jesteśmy świadkami dwóch powiązanych ze sobą akcji w jednej z nich wcielamy się w postać Billego, młodego chłopaka uciekającego przed pewnym pastorem rządnym zemsty i sprawiedliwości.  Ten ów młody człowiek po powrocie do swojego rodzinnego miasteczka zostaje wplątany w pewną intrygę i niestety musi uciekać broniąc się przed wszystkimi. W drugiej akcji jesteśmy właśnie goniącym tego chłopaka pastorem, który czuje się w obowiązku spuścić na ziemię odrobinę sprawiedliwości w imię samego Boga. No co z tego wyniknie okaże się, ale nie będę zdradzał szczegółów, żeby nie psuć dobrej zabawy. Innym dobrym aspektem tej gry jest fakt, że nie jest to nawalanka wzięta z kosmosu tylko na prawdę świetna strzelanka w klimatach dzikiego zachodu. Nie mamy do dyspozycji oklepanych już pomysłów z coraz to bardziej wybajerzonymi broniami plasmowymi potrafiącymi strzelać seriami przez kilka minut. Mamy do dyspozycji różnego rodzaju rewolwery, strzelby, bicze, łuki itp. Rewolwery nie są niezniszczalne i często się przegrzewają i doznawają uszkodzeń. Jedyne co mnie trochę niepokoi to fakt, że gra wydaje mi się trochę nieczytelna, być może jest to spowodowane miejscem w jakich trzeba staczać różne walki. Zwykle są to skały puste przestrzenie pełne kamieni, za którymi mogą czaić się wstrętne łobuzy. Kopalnie itp.  Świetna gra i zapowiada się kilka nieźle spędzonych wieczorów.

A co za tym wszystkim idzie to i niedługo trzeba by podskoczyć z robotą nad Redneck Soul bo nie daj Boże ktoś jeszcze sobie pomyśli iż upadł ten iście genialny i niezwykle grywalny pomysł ;)

Windows 7 i wrażenia z kolejnych dni? Tak jak w pierwszy dzień używałem tego systemu tak go więcej nie włączyłem, bo i po co skoro mam swój niezawodny xp. A swoją drogą to martwi mnie w tych nowych systemach operacyjnych jedynie fakt, że tak słabo wspierają rendery w OpenGL. Podobno producenci kart graficznych mają do sterowników dorzucać jakiś pakiecik umożliwiający w miarę rozsądne użytkowanie tego typu bibliotek, ale pożyjemy zobaczymy, na razie nie interesuję się tym bo wydaje mi się, iż windows xp  będzie gościł jeszcze przez długie lata w naszych sercach oraz dyskach twardych :)

Co do komiksów hmm, sprawa się trochę zmieniła, już nie będą wrzucane tak bele jak tylko regularnie co tydzień tak jak odbywa się gildiowe compo na pasek komiksowy składający się z maksymalnie czterech kadr. To jakby upieczenie dwóch pieczeni na jednym ogniu. Moi czytelnicy będę mieli rozrywkę i trochę odmiany od moich nudnych postów oraz będę brał co tydzień udział w takim compo co sprawi, że przynajmniej wszystko będzie miało swoje miejsce i czas.

I nie mam wam już dzisiaj nic do powiedzenia bo i tak nie czytacie do końca ;)


Windows 7 wrażenia po jednym dniu.

maj 10, 2009

Nie pamiętam skąd się dowiedziałem, że jest windows7 za darmo przez jakiś czas. Pobrałem go i po kilku dniach zainstalowałem, czyli miało to miejsce dzisiaj rano. Kiedy testowałem vistę pamiętam, że najważniejszym problemem jakiego nie mogłem obejść było zainstalowanie neostrady. W windows7 nie było żadnych problemów, dzięki czemu mogę właśnie pisać ten post. Co mnie ucieszyło w 7, to to, że można zamieniać miejscami odwołania uruchomionych programów na pasku start. Ale dlaczego ten pasek musi być taki wysoki(taki wielki)? Nie wypowiem się na temat graficznej szaty systemu bo zawsze kiedy zainstaluję system pierwszą rzeczą jaką robię to ustawienie opcji do uzyskania jak najlepszej wydajności. Brakuje mi też w eksploratorze windows przycisku przenoszącego mnie o jeden poziom wyżej w katalogu. Jest oczywiście przycisk wstecz, ale to nie to samo. IE też mnie nie zadowolił więc doinstalowałem sobie FF. Programowania jeszcze na windows7 nie próbowałem, ale spróbuję na pewno. Jestem teraz w trakcie instalowania sterowników do karty graficznej Ati Radeon X800 gto, nie ma zbyt wielkiego wyboru jeszcze, mam nadzieję, że wybrałem w miarę dobre do swojej karty graficznej, po czym sprawdzę je uruchamiając jakąś moją gierkę napisaną w opengl. Zakładam, że będzie tak jak z vistą iż nie będzie zbyt wielkiego wsparcia dla tejże biblioteki, ale poinstalujemy zobaczymy. Zainstalowałem jakieś Catalyst coś. Niestety nie widzę zbytniego polepszenia wydajności. Cóż jeszcze będziemy nad tym myśleć. Może przerzucim się na DX ?! :)

Z innych ciekawostek to rozpocząłem zabawę nad pisaniem w języku java, potrafię już skompilować i uruchomić niezależną aplikację oraz dzięki niezwykle pomocnej spostrzegawczości programistów z warsztatu udało mi się nawet umieścić przykładowy działający aplet na swojej stronie www. Chciałbym zobaczyć jak trudno jest napisać grę komputerową działającą w przeglądarce internetowej.


Wszystko zmienia się… przerwa na kawę!

maj 5, 2009

Projekt NEXOR doskonały świat skupiający ludzi rządnych wiedzy i większych umiejętności, ludzi którzy czekają na śmierć tylko po to by sprawdzić to czego nauczyli się przez całe życie.  Zdających sobie sprawę, że życie to tylko sen i próba sił oraz sprawdzian z umiejętności przystosowania się do różnych warunków życia codziennego i niecodziennego.  Ludzi którzy działają razem i osobno tworząc kooperujące jednostki i grupy dające z siebie wszystko dla samej idei. Tworzących razem wielką armię silnych i odważnych ludzi z bogatą wyobraźnią ludzi, których nie interesuje androidalna praca w fabryce przy codziennym nawiercaniu tysięcy identycznych otworów lub wbijających tysiące takich samych elementów w te same miejsca. Którzy od życia chcą czegoś więcej ryzykując utratę normalnego życia na rzecz prób i błędów z własnym “ja”.
Tacy ludzie nie istnieją. Projekt umarł. Pozostałem sam z gąszczem chaotycznych informacji w umyśle, do uporządkowania których potrzebny jest mi jedynie czas. Ja zaś sam w sobie mam taką armię, jestem człowiekiem, o ciągle zmieniającym się umyśle dostosowującym do każdych warunków w jakich tylko mogę się znaleźć.  Przyjmuję więc zasady w życiu, stworzone przez najróżniejsze typy charakteru we mnie występujące i stosuję się do nich. Swoje życie poświęcam dalej na próby i błędy, które mam nadzieję, otworzą przede mną nowy obraz świata i tego czym on jest. Nie obchodzi mnie grupowa wiara ani ukierunkowanie jakie w takowej panuje. Uznaję, że każdy musi sam odnaleźć swoją wiarę w sobie i doprowadzić ją do perfekcji w taki sposób jaki tylko będzie nam to dane zrobić najlepiej. Przyznaje się, projekt nexor istnieje tylko w mojej głowie i dotyczy jedynie mnie. Życie nabiera smaku nie tylko kiedy jest dobrze, również problemy stawiają przede mną widoki optymistyczne. Czerpię z tego energię i informację.  Teraz pytanie: Czy tacy ludzie jak ja na pewno nie istnieją? Mimo powyższych wypowiedzi teraz odpowiadam: Tak, istnieją, w mojej głowie. Dziwnie się wszystko potoczyło, od niedawna zmieniło się całe moje życie i teraz jestem nowym człowiekiem, który miał to szczęście popełnić w życiu kolejny beznadziejny błąd.  Cieszę się, że jestem człowiekiem i takie błędy mam możliwość popełniać, bez tego bowiem byłbym zwykłą doskonałą maszyną, co było by bardzo smutne.


Czas na zmiany… czas wcisnąć reset!

maj 1, 2009

Co określony czas zdarza się u mnie, że nagromadzone emocje niewykorzystane przez miesiące próbują wydostać się na zewnątrz. Rozpiera mnie wręcz artystyczna energia, i masa pomysłów na jej wykorzystanie. Wtedy zazwyczaj moje życie obraca się o 180 stopni i dzieje się coś niezwykłego. Uwielbiam taki stan. Jest pewien projekt, który przeszedł moją próbę czasu i do którego dorzucam pomysły i nowe rozwiązania, teraz kiedy wróciłem do programowania mogę już przystąpić do realizowania tego projektu. Jako, że do programowania postanowiłem podejść inaczej więc wrócę do źródła niczym neo i zacznę od nowa analizować dokładniej kod tworzący okno zdolne wyrenderować scenę 3d zarówno w opengl jak i w directX chociaż to drugie będzie mniej ważne. Jest kilka ważnych rzeczy, które pominąłem i zamierzam też to poprawić.
Druga sprawa, że niedługo zmieniam pracę więc i dyscyplina się zmieni czas będzie trzeba traktować jeszcze poważniej i nie mówię tu o czasie generowania klatki.
Czas pokaże, co będzie, ale na pewno nie będzie gorzej :)


Chwila relaksu, czyli niezręczna sytuacja…

kwiecień 29, 2009

No i kolejny mileStone skończony. Odrobina luzu, refleksji, można odetchnąć, ale wciąż czekają rzeczy do skończenia. Przychodzi czasem taki moment, że można się wyciszyć, nie często się zdarza, ale jak już jest to trzeba to wykorzystać. W końcu mogę wrócić do programowania, powoli jakoś poprzypominać sobie różne takie tam hakerskie sztuczki. Ciężko nawet IDE uruchomić bo przeszywa mnie to dziwne uczucie, że już nie pamiętam jak ten mój framework jest skonstruowany. Niby szczegół, ale nie pozbędę się tego jeśli nie wyrzucę go i nie napiszę go od nowa oczywiście lepiej niż poprzednio. Nie do końca też rozumiem jak niektóre rzeczy trafiają na ekran za pomocą OpenGL więc to chyba dobra okazja na małą powtórkę wszystkich niezbędnych podstaw, aby już więcej do tego nigdy nie wracać najlepiej.
Zacznę od dokładnego przeanalizowania kodu tworzącego okno wraz z przełączeniem go do trybu umożliwiającego renderowanie grafiki.

Na przykład, oso chodzi: Mam ustawiony widok na GL_PERSPECTIVE wszystko poustawiane jak należy, wszystko śmiga. Za pomocą glVertex3f(); glBegin(GL_POINTS); i innych takich rysuję sobie punkt załóżmy na środku ekranu. I teraz chcę postawić drugi taki sam punkt i kolejny i kolejny, ale tak dobrać parametry, żeby leżały przy sobie tworząc razem linię. Mogę zrobić pętle i narysować ich od cholery wtedy linia powstanie na pewno. Ale jeśli chcę postawić ręcznie punkt obok drugiego w taki sposób, aby się stykały? Co ile muszę je ustawiać, żeby na siebie nie zachodziły i jednocześnie, żeby nie było między nimi przerwy? Jak to obliczyć? NIE WIEM!

Dobrze, pewnie kiedyś do tego dojdziemy. Wystarczy przeanalizować wszystkie podstawowe informacje i zajrzeć do tych rozdziałów w książkach, które w natłoku wydarzeń z jakichś tam powodów pominęliśmy i wszystko pewnie się wyjaśni.

Nie chciałbym też zaniedbywać rysunków bo tą umiejętność też warto w sobie rozwijać skoro się zaczęła. Dlatego też, robię sobie co rano ćwiczenia zajmujące mi nie wiele ponad godzinę polegające na rysowaniu lini prostopadłych lub ukośnych tworzących siatki na kartce a4. Potem powstałe pola należy tak zarysować aby w każdym powstawał swego rodzaju gradient powodowany różnym naciskiem ołówka. Linie z których powstaje gradient muszą być w miarę proste, czyli trzeba przezwyciężyć tą instynktowną chęć nadgarstka do ich zaokrąglania. Część jest zamalowana od ciemnego do jasnego część odwrotnie, a cześć symetrycznie skupiając w środku najciemniejszy odcień i w innych przypadkach najjaśniejszy.

Muszę aby połączyć te dwie kategorie na razie, aby poświęcać im jak najwięcej uwagi, a żeby też nie kolidowały z pracą, która jak wiadomo musi stać na pierwszym miejscu dopóki jedno z ww. zadań się takowym zajęciem nie stanie.

DLACZEGO PROGRAMUJĘ?
Ponieważ daje mi to nikłą nadzieję na zdalną pracę, co umożliwi mi minimalny kontakt z ludźmi, z którymi nie zawsze mam ochotę ten kontakt mieć. Programuję, żeby uwolnić się od stereotypów innych ludzi, żeby nie zarazić się tym płytkim myśleniem, zazdrością oraz innymi ludzkimi ułomnościami jakie dotykają niektórych nieszczęśliwych ludzi. Programuję, żeby nie stracić samego siebie, żeby pamiętać kim jestem i że nie jestem taki jak inni. Programuję, bo takie jest moje zadanie. Czy mi się to podoba czy nie, programowanie zawsze do mnie wraca, po krótkiej bądź długiej przerwie. Zawsze!